"My dziś – codziennie – jesteśmy świadkami wojny informacyjnej prowadzonej w stylu goebbelsowskiego kłamstwa, które ma na celu dezinformację społeczeństwa. Można podać przykład kłamstwa o nielegalnym imporcie do Polski śmieci, gdzie podawane są statystyki dotyczące surowców używanych w hutach czy przedsiębiorstwach odzysku metali. My zakazaliśmy importu śmieci, a Donald Tusk nadal mówi, że importujemy odpady" - mówił Ozdoba.
"Zadam proste pytanie: dlaczego w trakcie procedowania 11 ustaw dotyczących odpadów nie pojawiła się żadna poprawka Platformy Obywatelskiej dotycząca zakazu importu śmieci? Bo ten zakaz funkcjonuje od 2018 r. jesteśmy więc pod wpływem dezinformacji. A jeżeli już ktoś w Polsce jest związany z mafią odpadową, to na pewno jest to Włodzimierz K., były minister skarbu, i Rafał B., były wiceminister skarbu. Dzisiaj to te osoby - związane z Platformą Obywatelską - znajdują się w areszcie w związku z problemami z gospodarką odpadami" - podkreślił.
Odnosząc się do pożaru składowiska odpadów w Przylepie (Lubuskie) i do pytania o to, skąd wzięły się tam odpady, zaznaczył, że "wszystko jest w decyzji z 2012 r., kiedy to politycy Platformy Obywatelskiej zezwolili na gromadzenie odpadów. Ta decyzja na 30 stronach wymienia różne rodzaje odpadów, które mogły być magazynowane". Dodał, że do 2015 roku odpady były tam zwożone, "a później były również przepychanki między politykami PO rangi powiatowej z przedstawicielami województwa i marszałka o to, kto powinien się tym składowiskiem zająć". "Jedno jest pewne - była to kompetencja samorządów. Spychanie teraz winy na rząd jest abstrakcyjne" - powiedział.(PAP)
mchom/ dki/
