Czarnek o liście żelaznym dla Romanowskiego: totalna kompromitacja PK, Żurka i rządu
Wydanie listu żelaznego dla posła PiS Marcina Romanowskiego oznacza "wielką, totalną kompromitację" m.in. Prokuratury Krajowej, prokuratora generalnego, szefa MS Waldemara Żurka i całego rządu - ocenił w rozmowie z PAP wiceprezes PiS Przemysław Czarnek.
W środę Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu listu żelaznego Romanowskiemu, który ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Jak poinformowała rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Anna Ptaszek, sąd uznał, że lepszą decyzją będzie wydanie listu i wyjaśnienie sprawy niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach.
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział PAP, że decyzja sądu to - jego zdaniem - "wielka, totalna kompromitacja Prokuratury Krajowej, pana (Waldemara) Żurka i całego rządu, i takich Woźniaków, i Ślepokur, którzy nigdy nie powinni być w Prokuraturze Krajowej".
- Przy całej nagonce na Romanowskiego, szukaniu go po całym świecie, rozsyłaniu Europejskich Nakazów Aresztowania, sąd stwierdził, że wystarczy skorzystać z tego, co od dawna Romanowski mówi: "dajcie mi odpowiadać z wolnej stopy, bez znęcania się, bo z chęcią stawię się przed wymiarem sprawiedliwości". Sąd dał wiarę człowiekowi, przeciwko któremu nie ma żadnego zarzutu łamania prawa - mówił polityk PiS.
Jego zdaniem "ludzie w Prokuraturze Krajowej" będą odpowiadać "za gwałcenie praworządności w Polsce". - Sąd potwierdza, że oni nie mają pojęcia o tym, co robią w prokuraturze - ocenił.
List żelazny to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
Prokuratura zapowiedziała, że złoży zażalenie na decyzję sądu ws. listu żelaznego dla b. wiceszefa MS, z kolei minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślił, że jest dla niego problemem fakt, że w tej sprawie orzekał tzw. neosędzia. Zauważył też, że sąd nie uznał przepisu kpk, według którego, list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu.
Prokuratura w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania. Za b. wiceszefem MS wydano też list gończy.
W grudniu 2024 r. okazało się, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Jak informowano na początku lipca br., Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju br. media podawały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego.
12 sierpnia warszawski SO poinformował, że wpłynął do niego wniosek o wydanie listu żelaznego wobec byłego wiceszefa MS. Według sądu, z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Rosji.
Mec. Lewandowski potwierdził, że jego klient złożył wniosek o wydanie listu żelaznego i oświadczenie o przebywaniu poza terytorium UE.
W późniejszych dniach premier Donald Tusk powiedział, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, że poseł PiS znajduje się "na 99 proc." w Tyraspolu w Naddniestrzu.
18 sierpnia do sądu z Prokuratury Krajowej wpłynęło stanowisko ws. listu żelaznego oraz akta sprawy w wersji elektronicznej, o co zwracał się wcześniej sąd. Prokuratura podkreśliła, że "brak jest podstaw do uwzględnienia wniosku Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego".
Rzecznik PK prok. Przemysław Nowak podał wówczas, że zdaniem prokuratora prowadzącego śledztwo dotychczas nie uprawdopodobniono, że Romanowski "faktycznie przebywa w deklarowanym przez siebie miejscu" a "samo oświadczenie podejrzanego w tym zakresie jest niewystarczające".
Poinformował też, że prokurator zwrócił się do mołdawskiej prokuratury o międzynarodową pomoc prawną, by ustalić, czy Romanowski przebywa w Tyraspolu.
Rzecznik PK zaznaczał, że według prokuratora dotychczasowa postawa procesowa Romanowskiego nie daje rękojmi przestrzegania warunków ewentualnego listu żelaznego. Przypomniał, że b. wiceszef MS m.in. "kwestionował legalność działań organów", opuścił Polskę, następnie Węgry, w celu uniknięcia zatrzymania, a także "publicznie deklarował brak zamiaru powrotu do kraju wz. z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem karnym". (PAP)
jawa/ kl/ sdd/ mow/
Polska, Warszawa









