Premier: niedługo w Polsce spotkanie liderów; będzie towarzyszyć manewrom NATO
Na czwartkowym briefingu Tusk został zapytany, czy nie przeszkadza mu brak Polski, jako państwa frontowego, w niektórych formatach, które prowadzą negocjacje na temat europejskiego systemu bezpieczeństwa.
- Mamy dziesiątki formatów w Unii Europejskiej i niektóre są mniej przydatne, niektóre są bardziej przydatne - odparł premier. Dodał, że ma bardzo dobre doświadczenia jeśli chodzi o Grupę Wyszehradzką, szczególnie w pierwszych latach obecności Polski w UE.
Jak zaznaczył, dzięki współpracy z Węgrami, Słowakami, Czechami w tym regionie, Polsce udało się wymusić na UE inne punkty widzenia i zrozumienie logiki politycznej i cywilizacyjnej, która jest obecna w państwach Europy Środkowej. Zapewnił też, że nie narzeka na brak spotkań międzynarodowych.
- Nie mam żadnego poczucia, że Polska ma za mały wpływ na to, co się dzieje w sprawach bezpieczeństwa. Ja mam bardzo często raczej poczucie nadmiernej ilości spotkań, debat, formatów w tej sprawie, bo wiele rzeczy już nie wymaga debaty ani spotkań, szczytów, tylko wymaga konkretnej decyzji i konkretnych pieniędzy - oświadczył premier.
Dodał, że bardzo cieszy go, że niedługo w Polsce odbędzie się „spotkanie liderów”, które - jak mówił - „będzie towarzyszyło wspólnym manewrom NATO na terenie Polski, które mają przygotować Europę do aktywniejszych działań na temat bezpieczeństwa regionu i bezpieczeństwa Ukrainy, kiedy już wojna się zakończy”.
O tym, że w Polsce jesienią odbędą się ćwiczenia wojskowe, Tusk poinformował w lipcu, podsumowując przebieg spotkania tzw. koalicji chętnych. Szef polskiego rządu zapewnił wówczas, iż kluczowa była wspólna decyzja o tym, że pierwsze ćwiczenia, w których udział będą brały wojska francuskie i brytyjskie.
Ćwiczenia te - jak zapowiedział Tusk - mają przygotować całą koalicję zgromadzoną wówczas w Paryżu do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu. Będą miały charakter wielonarodowy, z tym, że do Polski przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił wówczas, że Polska staje się miejscem najważniejszych ćwiczeń wojskowych w Europie. Stwierdził, że wspólne ćwiczenia wojsk francuskich, brytyjskich i innych wojsk sojuszniczych, to „pokaz siły i skuteczne odstraszanie Rosji”, oraz potwierdzenie, że bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i bezpieczeństwo Polski jest wspólną odpowiedzialnością naszych sojuszników. (PAP)
pab/ par/
Polska, Warszawa









