Szef MON: NATO zatwierdziło plan kolejnej zmiany misji w Jasionce
Kosiniak-Kamysz odwiedził POLLOGHUB Rzeszów-Jasionka oraz stanowiska ogniowe polskich i holenderskich żołnierzy w rejonie lotniska. Podczas konferencji prasowej powiedział, że ma zapewnienie z kwatery głównej NATO o kolejnej zmianie misji. – To nie polskie systemy Patriot, tylko sojusznicze systemy Patriot będą tutaj stacjonować – podkreślił.
Dopytywany o szczegóły, powiedział, na trzeba na nie poczekać. – To jest prawo państwa, które pierwsze musi o tym poinformować swoich obywateli, że wysyła tutaj żołnierzy – powiedział. Dodał, że plan zmiany jest już zatwierdzony przez dowódców NATO. – Po zmianie holenderskiej przychodzi kolejna zmiana naszych sojuszników z NATO, która będzie zabezpieczać Rzeszów, Podkarpacie i lotnisko – zapewnił.
W czerwcu Kosiniak-Kamysz poinformował, że Holandia przedłuża obecność swoich żołnierzy i systemów Patriot w Polsce do grudnia 2026 r. Obecnie dwa holenderskie systemy Patriot chronią centrum logistyczne NATO w Jasionce, przez które pomoc trafia na Ukrainę. Holandia wysłała do Polski także system NASAMS, środki do zwalczania dronów i 300 żołnierzy.
Minister powiedział, że przez POLLOGHUB przeładowywana jest pomoc humanitarna oraz sprzęt wojskowy kierowany na Ukrainę. Podziękował służącym w Jasionce żołnierzom holenderskim i brytyjskim. Poinformował również, że na lotnisku służy ponad 500 polskich żołnierzy. Jak mówił, żołnierze polskich jednostek przeciwlotniczych osłaniają lotnisko systemami Mała Narew, współdziałającymi z systemami Patriot. Według szefa MON ochrona obejmuje prowadzone tam operacje, Rzeszów i Podkarpacie, a przede wszystkim mieszkańców regionu.
Kosiniak-Kamysz odniósł się także do czwartkowego ataku Rosji na Ukrainę. Powiedział, że rano w polskiej przestrzeni powietrznej operowały polskie samoloty oraz czeskie myśliwce Gripen, a na przejściach granicznych podniesiono stan gotowości. Jak mówił, podczas ataku wysyłane były kolejne drony, w tym wyposażone w silniki odrzutowe. – Wszystkie nasze systemy muszą być w pełnej gotowości – podkreślił.
Minister mówił, że w ostatnich tygodniach do dyżurów kierowano kolejne pary samolotów i rozmieszczano środki obrony powietrznej, szczególnie w pobliżu przejść granicznych oraz lotnisk. Wskazał, że polskie baterie Patriot rozstawiono na Lubelszczyźnie i w okolicach rafinerii w Płocku. Poinformował również o rozmowie dotyczącej skierowania kolejnych żołnierzy do ochrony polskiej przestrzeni powietrznej i granicy.
Szef MON powiedział, że Polska inwestuje 250 mld zł w systemy Wisła, Narew, Pilica, Pilica Plus i SAN. Jak zaznaczył, służą one do zwalczania zagrożeń na różnych wysokościach, w tym rakiet i dronów. Zwrócił uwagę, że środki używane do ataku bywają znacznie tańsze od systemów potrzebnych do ich wykrycia i zneutralizowania.
Pytany o zapowiadaną stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce, Kosiniak-Kamysz powiedział, że ostateczna decyzja należy do Stanów Zjednoczonych. Według niego Polska pracuje nad tym, by formalna decyzja została podjęta w najbliższych tygodniach. Dodał, że może się to zbiec z zakończeniem przeglądu stacjonowania wojsk USA w Europie, przewidywanym na koniec listopada lub grudzień. Jak mówił, strona amerykańska odwiedzała wskazane lokalizacje, a rozmowy na ten temat prowadzone są w Waszyngtonie.
Minister powiedział, że do jego zadań po stronie polskiej należy m.in. zabezpieczenie środków i koordynacja współpracy między resortami oraz z samorządami. W tym kontekście mówił o „kilkunastu miliardach złotych inwestycji, wydatków”. Dodał, że ważne będą także warunki pobytu żołnierzy amerykańskich i ich rodzin, wymieniając szkoły międzynarodowe, dostęp do kultury oraz infrastrukturę sportową.
W ostatni czwartek prezydent USA Donald Trump oznajmił, że „czynione są wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce" oraz że wkrótce może zostać ogłoszona lokalizacja bazy.
W USA trwa sześciomiesięczny przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, który ma zakończyć się pod koniec roku. Decyzje Pentagonu prawdopodobnie dotkną w największym stopniu sił USA w Niemczech, we Włoszech i Hiszpanii. Według doniesień część z wojsk może zostać przeniesiona na wschodnią flankę NATO. W ramach przeglądu może zapaść decyzja o powstaniu stałej bazy sił lądowych USA w Polsce, co w czwartek zapowiadał prezydent USA Donald Trump. (PAP)
al/ sdd/
Polska, Rzeszów









